Archipelag Putin

Kiedy opadł pierwszy szok poznawczy wywołany samym faktem wybuchu tak dużej wojny w Europie, natychmiast wyparł go kolejny, który może być już bardziej długotrwały – szok wywołany stylem w jakim można taką wojnę prowadzić.

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Eksterminacja, nie bójmy się tego słowa użyć, ludności cywilnej w środku Europy to coś, czego w najczarniejszych snach nie przewidywaliśmy kiedyś o wiele bardziej niż samego faktu niesprowokowanej agresji na sąsiedni kraj. Oczywiście, maski opadły, cały świat zobaczył kim tak naprawde był przez ostatnie dwadzieścia lat i kim jest dziś sterujący Rosją KGB-owiec. Ale to też gorzkie zwierciadło całej naszej cywilizacji, która niewątpliwie ponosi dziś sromotną porażkę, a co najmniej przełyka bardzo gorzką pigułkę.

Choć także przecież walczy i nadal stara się jak może – styl w jakim nasze państwo (głównie jego obywatelski profil) przejmuje i przechwytuje uciekającą przed wojną ludność przywraca wiarę w człowieczeństwo i humanizm. Jednakże dziejące się kilkaset kilometrów dalej sceny głodzenia ludności, zaminowywania korytaży humanitarnych, czy rozstrzeliwanie i bombardowanie celów cywilinych wbija między nas i „cywilizowaną” cywilizację kolejne kliny. Choć to przecież też i poniekąd część prawdy; co prawda człowieka w takich sytuacjach morduje koniec końców drugi człowiek, lecz przecież napompowany oraz dokarmiony do syta trującą jego ciało i umysł ideologią. Na Wołyniu robił to nacjonalizm rękoma zmanipulowanych bandziorów, w jakiejś części także i (żyjących w niewiedzy i w braku dostępu do informacji) mas. Dziś, już w dobie powszechnej informacji, te masy już coraz skuteczniej się w Rosji propagandzie Putina opierają, chociaż do gwałtownego, czy jakkolwiek trwałego przełomu ciągle tam daleko. Propaganda i dezinformacja nadal pozostają jedną z najsilniejszych broni XXI wieku, choć w dobie mobilności, świecącego nam nad głowami imperium Starlink oraz wszelkich inteligentnych urządzeń wierzyliśmy, że to już niemożliwe. A jednak – kolejny to przejaw naiwności naszej cywilizacji, oraz kolejne oblicze jej porażki.

Jeżeli wierzyć słowom Georga W. Busha, który w 2001 roku po spotkaniu z Władimirem Putinem w Ljubljanie stwierdził, że w oczach rosyjskiego przywódcy „zobaczył duszę”, to dziś wiemy już o tej duszy więcej niż mogliśmy wiedzieć wtedy – że to bardziej duch niźli dusza, a skoro duch – to bardziej Lenina lub Stalina, niż samego Putina. Wymyślając coraz to bardziej absurdalne ideologicznie uzasadnienia dla działań w Ukrainie oraz obserwując styl w jakim armia FR Ukrainę „wyzwala” (a styl to – włącznie z paleniem wiosek oraz zbrodniami na ludności cywilnej – wyjęty rodem z Armii Czerwonej, „wyzwalającej” Europę w latach 44-45 ub. stulecia), mamy dziś z Putina ideologiczną hybrydę zlepioną z profili ideologicznych obu zbrodniarzy, zakonserwowaną w Rosji lepiej niż mumia przywódcy bolszewickiej rewolucji.

I w tej hybrydowości Putina prawdopodobnie tkwi „sukces” kierowania tak dużym terytorialnie imperium w takim stylu w jakim to obserwujemy – jednosobowo, włącznie z takim właśnie stylem prowadzenia przez to hybrydowe, carsko-sowieckie, imperium wojen. Niby styl to anachroniczny – wojny miały być dziś hybrydowe i cyfrowe, ale z braku sukcesów na froncie niech będą nadal konwencjonalne i wyniszczające – kto wszechmocnemu władcy, z nadania caratu oraz imperium sowieckiego zabroni? Wszak przecież to Stalin, jeden z ojców założycieli ZSRR, którego to upadku Putinowi tak było żal, podsumował, że jedna śmierć to tragedia, ale już milion – to statystyka.

Putin dla uzasadniania swojej inwazji wziął sobie na usta oraz przelał na papier wybrane elementy historii Rosji tak, żeby pasowały mu do tezy – tradycje caratu Wszechrusi Iwana Groźnego, lecz przecież także i obalonej wraz z caratem tradycji Wielkorusi. Propagandowe macki oplatające Europę wschodnią (oraz zachodnią) z gracją bolszewickiej rewolucji i infiltracji Zachodu metodami wnikania bolszewików do ruchów robotniczych całej reszty świata. No i wreszcie – skrzywdzony Zimną Wojną i zachodnim imperializmem Związek Radziecki, którego tradycję może i trzeba byłoby przywrócić, ale terytorialnie i etnicznie już w oparciu o dowolne elementy historycznej układanki. Do tego miks gospodarczy – realny socjalizm nie, bo przecież wolny rynek, Gazprom i Nordstream 2, ale już stalinowskie i komunistyczne metody podporządkowania sobie ogromnych połaci ziem już tak, no bo jak inaczej takimi połaciami zarządzać jak nie aparatem terroru, pedagogiką strachu, militaryzacją codzienności oraz fałszowaniem wyborów? Walka klas może niekoniecznie, no chyba że uprzywilejowanie robotników zastąpimy sobie uprzywilejowaniem oligarchicznych bogaczy, a całą resztę sprasujemy do poziomu służalczo-poddańczego, obsługiwanego wielowymiarową i długofalową propagandą, to wtedy chętnie. Wtedy to się może udać – i Putinowi się udało. Tak Wschód i Zachód do spółki upasły sobie potwora, któremu dziś nie sposób cywilizowanymi sposobami (w które Zachód szczerze wierzył, gdy być może Wschód tylko się z tego szyderczo przez ten cały czas podśmiewał) skutecznie obciąć łba.

Tak powstał też archipelag władzy i terroru, w którym to gułag, jako jeden z jego istotnych elementów, można sobie w Rosji Putina kupić w każdym dowolnym sklepie z gułagami. 

Tak działa ten świat, tak działał przez ostatnie dwadzieścia lat, a z kolei w ciągu ostatnich dwóch tygodni powiedzieliśmy sobie to prosto w twarz już wiele razy. Nie wiemy jeszcze na ile trwale i głęboko Zachód zmienił dziś swój paradygmat względem Wschodu, o czym pisaliśmy przed paroma tygodniami TUTAJ i o co tak gorąco apelowała do samego końca ukraińska dyplomacja. Wszystko nastąpiło za późno, a czy nastąpiło trwale – dowiemy się już zapewne w innej fazie tego koszmaru. I to już niezależnie od tego jak bardzo wschodni dyktator spsił już do tej pory sam siebie, swoją armię oraz od tego jak bardzo niestety także kundli też całą naszą cywilizację i także na nas samych zrzuca ciężar tej wojny. To stało się już i z tym będziemy żyć i musieli zmierzyć się już wszyscy.

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *