Metoda D’Hondta w praktyce

O metodzie D’Honda przy tematach związanych z wyborami wiele osób prawdopodobnie słyszało, ale już niekoniecznie rozumie samą metodę, stąd dzisiaj krótka lekcja metody D'Hondta w praktyce.

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

O metodzie D’Honda przy tematach związanych z wyborami wiele osób prawdopodobnie słyszało, ale już niekoniecznie rozumie samą metodę. Wiadomo tylko, że po wyborach stasowany jest jakiś algorytm na bazie, którego niejednokrotnie ugrupowania, które zdobywały grubo poniżej połowy głosów nagle po przeliczeniu mają większość w Sejmie. W związku z tym postanowiłem przybliżyć na czym polega sam mechanizm, który stosowany jest w ostatnim momencie, więc wcześniej nakreślenie po co są wyniki w skali krajowej, po co próg wyborczy i jak to jest z tymi okręgami wyborczymi. Krótka lekcja metody D’Hondta w praktyce.

Wyniki w skali krajowej

Wyniki podawane w skali krajowej służą jedynie do określenia, które komitety, w praktyce partie lub koalicje przekroczyły próg wyborczy, czyli minimalny procent poparcia uprawniający do uczestnictwa w rozdawnictwie mandatów. W Polsce próg wyborczy funkcjonuje od 1993 roku w przypadku wyborów do Sejmu oraz od 1998 roku w wyborach samorządowych i wynosi odpowiednio: 5% dla partii i komitetów wyborczych oraz 8% dla koalicji. Po co w ogóle wprowadzony jest próg wyborczy? W największym uproszczeniu, żeby wyeliminować ugrupowania marginalne, których zbyt duży udział mógłby sparaliżować pracę parlamentu. Gdy już podane zostają ostateczne wyniki i wiadomo, które komitety, partie lub koalicje przekroczyły próg można przejść do podziału mandatów, jednakże nie dzieje się to na podstawie ogólnokrajowych wyników, a wyników w poszczególnych okręgach wyborczych.

Okręg wyborczy

Okręg wyborczy to część terytorium danego państwa ustalona na czas wyborów w celu stworzenia jednakowych list wyborczych dla danego terenu, z których wybiera się przedstawicieli. Możemy w tym miejscu wyróżnić trzy typy okręgów wyborczych:

  • Jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW), czyli takie, w których wybierany jest jeden przedstawiciel całego okręgu. Taki system obowiązuje w Polsce w przypadku wyborów do Senatu RP.
  • Jeden okręg wyborczy, czyli taki, w którym teren całego kraju jest jednym wielkim okręgiem wyborczym. Taki system stosowany jest m.in. w Austrii w trakcie wyborów do Parlamentu Europejskiego.
  • Wielomandatowe okręgi wyborcze, czyli takie, w których z danego okręgu wybiera się wielu przedstawicieli. Taki system obowiązuje w przypadku wyborów do Sejmu RP.

Na tym ostatnim przypadku skupimy się, żeby wyjaśnić na czym polega podział mandatów metodą D’Hondta w przypadku wyborów do Sejmu.

Gdy już wiemy czym jest sam okręg można przejść do szczegółów. W Polsce w trakcie wyborów jest 41 okręgów wyborczych, w których jest zróżnicowana ilość mandatów do zdobycia. Najmniej można zdobyć 7 mandatów (Okręg 28 – Częstochowa), a najwięcej 20 (Okręg 19 – Warszawa) w jednym okręgu. Poniżej mapa Polski z podziałem na okręgi wraz z zaznaczeniem ile mandatów można zdobyć mandatów w poszczególnym okręgu.

Komitety, partie, czy koalicje tworząc listy wyborcze nie mają obowiązku wystawić list we wszystkich okręgach, choć oczywiście jeśli tego nie robią zmniejszają swoje szanse.

Kiedy wiemy już po co są wyniki ogólnokrajowe, jak działa próg wyborczy oraz jak wyglądają okręgi wyborcze możemy przejść do faktycznego podziału mandatów za pomocą metody D’Hondta.

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Podział mandatów

Do wykorzystania metody D’Hondta potrzebne są następujące dane: ilość głosów oddanych na dany komitet oraz ilość dostępnych mandatów w okręgu. Gdy już to mamy to należy podzielić ilość oddanych głosów przez tyle kolejnych liczby naturalnych (1, 2, 3, itd.) ile jest mandatów. Taki zabieg wykonujemy dla każdego komitetu zapisując wszystkie wyniki, a następnie należy wybrać tyle najwyższych ile jest mandatów. Może to brzmieć odrobinę zawile więc przedstawię to najpierw na przykładzie teoretycznym, a następnie na faktycznym przykładzie z wyborów do Sejmu w 2019 roku.

Przykład teoretyczny

Mamy pięć komitetów oraz 20 mandatów do rozdysponowania. Kolejno na poszczególne komitety głosowało:

  • Komitet A – 400 osób
  • Komitet B – 250 osób
  • Komitet C – 150 osób
  • Komitet D – 100 osób
  • Komitet E – 50 osób

Najpierw musimy w każdym komitecie podzielić liczbę głosujących przez wszystkie liczby naturalne od 1 do 20 (tyle mamy mandatów) i zapisać wyniki. Następnie robimy to w pozostałych komitetach. Dla ułatwienia załączam tabele z wykonanymi działaniami, z której wybieramy 20 najwyższych wyników.

I tak wychodzi, że Komitet A uzyskał 9 mandatów, Komitet B – 5, Komitet C – 3, Komitet D – 2 i Komitet E – 1 mandat.  

Przykład praktyczny

Do przedstawienia praktycznego zastosowania metody D’Hondta podziału mandatów wybrałem dwa przykładowe okręgi: Kraków (okręg 12) i Kalisz (okręg 36).

Kraków – mamy 5 komitetów, które weszły do Sejmu: PiS, KO, Konfederacja, Lewica i PSL. W poniższej tabeli przedstawione są ilości głosów oddane na poszczególne partie. Do rozdysponowania mamy 8 mandatów.

Teraz w przypadku każdego komitetu dzielimy liczbę oddanych głosów przez kolejne liczby naturalne od 1 do 8 i zapisujemy w tabeli. W ostatnim etapie zaznaczamy osiem najwyższych wyników i takim sposobem PiS uzyskuje 6 mandatów, KO – 2 mandaty, pozostałe ugrupowania zero.

Przykład ten pokazuje, że PiS mimo otrzymania faktycznie 53,48% głosów zdobył aż 75% możliwych mandatów.

Kalisz – ponownie mamy pięć komitetów: PiS, KO, Konfederacja, Lewica i PSL oraz do rozdysponowania tym razem 12 mandatów. Podobnie jak poprzednio bierzemy liczbę oddanych głosów i dzielimy kolejno przez liczby naturalne od 1 do 12 (12 mandatów). Wyniki zapisujemy w tabeli i wybieramy 12 najwyższych wyników. W tym wypadku PiS-owi przypadło 6 mandatów, KO – 3 mandaty, Lewicy – 2 mandaty oraz jeden PSL-owi.

W tym przykładzie widać, że PiS zdobywając realnie 42,48% poparcia dzięki metodzie D’Hondta zdobywa 50 procent możliwych mandatów.

Przydzielenie mandatów do konkretnych osób

Ostatnim etapem podziału mandatów jest przydzielenie ich do konkretnych osób. Sama w sobie metoda D’Hondta pozwala wyznaczyć ile mandatów należy się danemu komitetowi, ale nie mówi kto je konkretnie zdobędzie. W tym miejscu również nie jest ważne miejsce na liście jakie dany kandydat miał, tylko bierze się poszczególną ilość mandatów przypadającą na daną partię i rozdziela na kandydatów, którzy kolejno zdobyli najwięcej głosów. Odnosząc się do powyższych przykładów w Krakowie mandat z ramienia PiS-u zdobyło 8 kandydatów, którzy mieli najwyższe wyniki niezależnie czy byli na pierwszym, szóstym czy ostatnim miejscu na liście. Podobnie z pozostałymi partiami.

W ten sposób działa metoda D’Honda w obowiązującym w Polsce systemie opartym na proporcjonalnej reprezentacji z listami partyjnymi.

Zaznaczyć należy, że metoda D’Hondta w znaczny sposób promuje duże ugrupowania, które korzystają przede wszystkim w sytuacji, kiedy mniejsza partia nie przekroczy progu. Wtedy mandaty, które mniejszy mógłby zdobyć w większym stopniu trafiają do największych. Tym sposobem chociażby w 2015 roku Prawo i Sprawiedliwość najwięcej zyskało na tym, że Lewica startując jako koalicja nie przekroczyła progu 8% zdobywając 7,55%.

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.