Nowy łagr (komentarz)

Władzę nad ludźmi możesz utrzymywać dopóki coś im dajesz… Ograb człowieka ze wszystkiego a nie będziesz miał nad nim władzy – pisał Aleksandr Sołżenicyn. 

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

W tygodniu takim jak ten wypadałoby napisać coś wartościowego o Polskim Ładzie. Tylko co? Nowy, czy tam już obecnie Polski, Ład został już rozebrany na czynniki pierwsze i przepuszczony przez analityczne sita tak skrupulatnie jak tylko było to możliwe. Sam Ład zostawia bowiem w wielu miejscach wiele niedopowiedzeń. Rodzi się nawet pytanie – czy te niedopowiedzenia są celowe jak celowe bywają dwuznaczności i niedopowiedzenia we flircie? Bo że Polski Ład jest właśnie takim przedwyborczym flirtem i kokieterią z suwerenem zauważył chyba każdy. 
 
Czasem piszę na Twitterze, że chciałbym nie mieć racji. To nie jest jednak tak, że uważam że się nie mylę i uważam się za Bóg wie kogo i Bóg wie co wiedzącego. Otóż nie – myślę się właśnie bardzo często. A jeżeli się na czymś nie znam, kompletnie milczę na ten temat. 
 
A lubię i chciałbym się mylić wtedy kiedy wydaje mi się, że stanie się coś złego. A zdaje mi się, że coś złego stało się w zeszłą sobotę. Albo, że zeszła sobota była niepokojącym początkiem czegoś złego.
 
Już nawet nie chodzi mi o merytorykę i arytmetykę. O liczby. O bilans zysków i strat z Nowego Ładu dla, na przykład, dużej części aspirującej klasy średniej. Chodzi mi bardziej o to jak PiS mógł na sobotniej prezentacji wypaść. A mógł wypaść cholernie dobrze. 
 
Owszem, jak na gorąco w sobotę zauważył redaktor Warzecha, było tam wszystko; istny bigos z edukacji, polityki społecznej, ekonomii i energetyki. Sam też pisałem to już tutaj kiedyś – od dawna PiS narzuca takie tempo, żebyśmy wszyscy mieli wrażenie, że dzieje się dużo rzeczy na raz. Że rząd działa na wielu obszarach, panuje nie tylko nad pandemią, ale i nad bezrobociem, bezpieczeństwem wewnętrznym i zewnętrznym oraz właściwym obywatelskim myśleniem. Od razu przypomniała mi się (co należy traktować już anegdotycznie) jedna z wielu rozmów ze znajomym samorządowcem z PiS. Zapytałem go podczas niej dlaczego rząd PiS pracuje legislacyjnie tak szybko i tyle posiedzeń przeprowadza w nocy – bo państwo musi działać szybko i sprawnie – usłyszałem w odpowiedzi.
 
Chodzi też o to, że wraz z nadciągnięciem nad Polskę Nowego Ładu, sprawdziły się czarne sny wielu grup i środowisk, pozornie na codzień ze sobą niezwiązanych: normalsow, libków, platformersow i innych. PiS wizerunkowo zrobił w zeszłą sobotę to czego nie spodziewała się (pewnie spodziewała, lecz to konsekwentnie ze świadomości wypierała) poobijana jak chyba nigdy od 2015 roku opozycja. PiS zrobił coś co nie stało się w II kadencji z Platformą Obywatelską. PiS gnił, a tu nagle zmartwychwstał. 
 

Zmartwychwstała nam nagle Zjednoczona Prawica! A myśmy już przecież wzywali księdza żeby udzielił rządzącej koalicji ostatniego namaszczenia.

 
Może i wizerunkowo sobotnia prezentacja to nie był strzał w dziesiątkę (choć zależy też dla kogo). Na pewno strzałem w dziesiątkę była ta konwencja pod względem propagandowym. Symboli mogło być tam wiele – hymn na początku, podpisy pod deklaracją (w tym marszałek Witek), górnolotne porywy prezesa lub premiera na ten czy inny temat. Dla mnie symbole sobotnich przemówień są dwa: pierwszym jest urawniłowka Mateusza Morawieckiego – rusycyzm użyty wobec tego wszystkiego, z czym rządowi Zjednoczonej Prawicy jest po prostu nie po drodze – z otwartością światopoglądowa, wolnością wyboru, zindywidualizowanym poczuciem tożsamości a niekiedy moralności, wykraczającymi poza kanon konserwatywny. W samej zatem nowomowie partii mamy już zatem jasny przekaz, że to partia matka jest tą, która zasadniczo jest tą forpocztą, która ochroni nas przed zachodnim imperializmem. 
 
Brzmi znajomo?
PiS zatem w jakimś sensie coś sobotnią prezentacją wygrał. PiS nadal nadaje ton i tempo debacie publicznej. To zagranie PiS-u zmiotło jednym ruchem ręki ze stołu okruchy po ostatnich libacjach zakończonych awanturami na opozycji. 
 
Dwa tygodnie temu zastanawiałem się w moim felietonie czy my – jako cywilizacja przecież światła, nowoczesna, z dostępem do tego i owego; a już na pewno do wszelkiej wiedzy i informacji oraz niezbywalnych praw do ich weryfikacji – chcemy być jednak społeczeństwem wolnym (także, a może i przede wszystkim gospodarczo) a może jednak takim trochę wolnym, a trochę (centralnie) zarządzanym? Sobota odsłoniła zdaje się pewną część odpowiedzi na to pytanie. Chcemy czegoś takiego pomiędzy. Albo to czego chcemy, cały czas od czegoś zależy. A zależy od czego? W dużej mierze na przykład od tego kto rzuci na stół więcej pieniędzy. Polski Ład zderzył się z mnóstwem analiz, komentarzy oraz opinii iż ekonomicznie jest konceptem nie tyleż niewydolnym, co niesprawiedliwym. Zmiany są oczywiście korzystne dla najsłabiej zarabiających (no bo przecież tak miało być), natomiast już dla średnio zarabiających problemem może być przewidziany przez pakiet ustaw brak możliwości odliczenia składki. A to nie koniec wątpliwości – niby rząd zapowiedział ulgę dla “klasy średniej” lecz jak dotąd nie zdradził, na czym owa ulga miałaby polegać. Dopóki zatem nie mamy na stole konkretnego rozwiązania – należałoby te zapewnienia traktować z należytą rezerwą. Jak wynika z badania UCE Research przeprowadzonego dla portalu Money.pl, większość Polaków popiera jednak zmiany na skutek których bogatsi zapłacą większe podatki (“zdecydowanie za” jest 24,3% respondentów, natomiast “raczej tak” odpowiedziało 32,3% badanych). Przekonanie o tym, iż wyrównywanie szans należy w społeczeństwie zacząć od poboru środków od lepiej zarabiających jest wobec tego cały czas w tymże społeczeństwie silne. 
 
Drugim symbolem było w sobotę dla mnie wyliczanie sukcesów rządów Zjednoczonej Prawicy przez Zbigniewa Ziobrę. Jak wiemy, prokurator generalny oraz minister sprawiedliwości w tej samej osobie skupił się na analizie tych aspektów “praworządności” oraz poczucia społecznego bezpieczeństwa, na których łapska władzy nie zostawiły swoich brudnych odcisków i śladów. Czyli na ściągalności alimentów (owszem – jest to duży plus), ogólnym poczuciu bezpieczeństwa, czy na bajaniach o “milardach” zatrzymanych w kraju po uszczelnieniu luki vatowskiej (a ilu z vatowskich “mafiosów” zostało do tej pory skazanych? Albo ilu z nim postawiono zarzuty?).
 
Oczywiście – nie chodzi też nawet o to, że ani Ziobro ani cała Zjednoczona Prawica milczą i nie mówią o tym co poszło źle, co gryzie ludzi i co oni, jako rządzący, spartolili. Nie spodziewamy się tego po nich (zwłaszcza na takich konwencjach) i nawet już tego nie oczekujemy. Problemem już nawet nie są wybiórczo traktowane liczby, umieszczane potem w danym kontekście. Problemem jest to, że w pojęciowym aparacie PiS, owe “porażki” w ogóle są trudne do wykazania lub do wyjaśnienia komuś, kto krytyki rządu nie przyjmuje! Nadużycia policji? A skąd w ogóle takie stwierdzenia – wewnętrzna kontrola nie wykazała przecież żadnych niezgodności z procedurami. Prokuratura nie wszczęła postępowania w jakiejś sprawie (Obajtek)? Bo nie zebrała wystarczającego materiału, w końcu to oni znają się na swojej robocie, nie dziennikarze. Propaganda w TVP? Jaka propaganda? W którym miejscu TVP kłamie? No, pokażcie… Nie było awarii w Czajce w Warszawie? Przecież była.
 
Jeżeli przyjęło się kiedyś mówić, że liberalno-lewicowy salon mówi i określa to, co jest właściwe a co nie jest i uznamy to za fakt, to wygląda na to, iż owy salon stworzył coś na kształt potwora, którego teraz przejmuje aparat PiS. I a priori stwierdza to, co jest kompromitacją a co nie, tworząc narodowe dogmaty oparte o wszechwiedzę na przykład kancelarii premiera (patrz raport NIK na temat wyborów kopertowych). Mylą się wszyscy: sędziowie, prokuratorzy, naukowcy, lekarze, prawnicy. Myli się nawet Najwyższa Izba Kontroli. Skoro mylą się oni, a PiS przecież nie – PiS jest wobec tego jeszcze jakąś wyższą od nich izba kontroli. Jakąś wyższą instancją. 
 
I zapewne zechce nam tu zrobić niezły nowy polski łagr. Ach, przepraszam – ład. 
 
patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.