Ochłodzenie klimatu

Czy aktualny status quo na opozycji, gdzie każdy „sobie rzepkę skrobie” to stan przejściowy czy raczej możemy już mówić o trendzie?

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Sobotnia konwencja programowa Platformy Obywatelskiej otworzyła nowy etap w bieżącym sezonie politycznym w obozie opozycji. Trudno o lepszy zwiastun sezonu nadchodzącego – a więc już tego właściwego, wyborczego. Z poziomu porządkowania własnych szeregów oraz emocjonalnych spięć i wzajemnego podgryzania wchodzimy zatem w fazę dyskusji o meritum – o programie wyborczym.

Hasło do dyskusji i wymiany pomysłów rzucił pierwszy Szymon Hołownia, wraz z propozycją programowej dyskusji, zaplanowanej przez niego na pierwszy dzień wiosny. Ale jak wiadomo w tej układance każdy idzie po swojemu – Tuskowi i jego „nowej” Platformie nawet sprzyjający mu komentatorzy zarzucali programowe braki – przede wszystkim na poziomie prezentacji i politycznego marketingu. Od mniej więcej listopada wiedzieliśmy zatem, że po nowym roku ze strony PO możemy spodziewać się kampanii informacyjnej w tym kierunku.

Czy wobec tego Tusk, skoro już zbroi się programowo i tematycznie, weźmie udział w debacie 21.03?

Z wypowiedzi dwóch liderów od których najwięcej w tej materii zależy (Tusk i Hołownia) wynika, że… każde rozwiązanie jest możliwe (w ogóle zwrot: „wszystko jest możliwe” staje się pomału mottem polskiej polityki i hasłem najlepiej oddającym jej klimat). Wymiana uprzejmości w sposób bardzo pośredni dla widza i czytelnika w mediach przez Hołownię i Tuska świadczy o jednym – do końca jeden drugiemu nie chce paść w ramiona, znając wzajemne nastawienie swoich elektoratów oraz najbliższego otoczenia. Nie jest tajemnicą, że każdy wzajemny ruch na politycznej planszy jest dokładnie brany pod lupę i w obu formacjach analizowany. I z tego samego powodu otoczenie Tuska naciska na koniecznie zjednoczenie opozycji do wyborów, co otoczenie Hołowni twierdzi, że na ten moment jeszcze (jeśli w ogóle) nie czas. Dla Tuska gra na zjednoczenie to takie samo paliwo wyborcze jak dla Hołowni gra na jak najdłuższe utrzymanie własnych prerogatywów. Jak już wspomniałem w zeszłym tygodniu, ryzyko tego co po owym „zjednoczeniu” mogłoby nastąpić jest teraz zbyt duże: nastroje rozchwiane (nie ma zgody w grupach docelowych obu partii co do tego, czy zjednoczenie z drugim obozem to dobra opzja), programy jeszcze nie do końca są sfinalizowane i tak dalej.

Wygląda więc na to, iż całkiem przecież prawdopodobne odrzucenie przez Tuska (lub niepojawienie się) na debacie proponowanej przez Hołownię, nawet jeśli jej sens jest w szeregach PO podważany a nawet wyśmiewany, byłby sporym błędem lidera PO. Stałby się wtedy, jako żywo, tym, który to zjednoczenia opozycji widocznie jednak nie chce, bo skoro ma już poukładane struktury, zalążek programowej narracji oraz lepsze sondaże – nie musi się parać udziałem w międzypartyjnych pogadankach. Ale na tym etapie to kalkulacja zbyt ryzykowna, dlatego mimo przeciągania liny i niedopowiedzeń w kwestii udziału, 21 marca nic nie powinno przeszkodzić wszystkim zaproszonym we wzięciu udziału w debacie.

Jak też wspomniałem w zeszłym tygodniu – sondażowo sytuacja w Polsce coraz bardziej zmierza w stronę „normalizacji” – czyli stanu sprzed dominacji Zjednoczonej Prawicy. Im dalej obozowi władzy będzie do psychologicznej granicy 40% i im dłużej ten stan się utrzyma, wszelkie dyskusje o zjednoczeniu opozycji stracą na mocy, skoro miało ono być remedium głównie na sprzyjającą dużym blokom metodę d’Hondta, nie zaś uniwersalnym lekiem na uzdrowienie polskiej sceny politycznej. Poza Lewicą, której konflikt z PO przybiera w mediach na sile i która nadal jest wewnętrznie skłócona, poukładane coraz bardziej strukturalnie PSL, Polska 2050 oraz Platforma zdają się mieć już tylko jeden główny cel na przedwyborczy sezon – programy i ich kampanie promocyjne.

W takim razie czeka nas w lecie sezon jeszcze ciekawszy i jeszcze bardziej aktywny w terenie niż rok temu. A mimo lata, które politycznie będzie zapewne gorące za sprawą sytuacji w obozie władzy, w obozie opozycji czekać nas może bardziej długotrwałe „ochłodzenie” relacji między ugrupowaniami.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *