Przedmiot sporu (opinia)

Zeszłotygodniowa reasumpcja głosowania ustawy „lex TVN”była przedmiotem tak kontrowersyjnego medialnego sporu w Polsce, że aż na moment pozwoliła nam wszystkim zapomnieć o dymisji Jarosława Gowina oraz o nadwątlonej sejmowej większości.

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Polska znów podzieliła się na dwa odrębne stany świadomości – w jednym z nich reasumpcja zarządzona przez marszałek Elżbietę Witek była jak najbardziej zasadna i wobec kolejnych „ataków opozycji” należało stanąć #muremzaMarszalekWitek (powstały oczywiście stosowne okolicznościowe hashtagi), w drugim rzecz jasna działania marszałek Witek zostały całkowicie obnażone – nie tylko analizami konstytucjonalistów i prawników, ale też doświadczonych komentatorów sceny politycznej. Tradycyjnie już zatem – dwa światy, dwie Polski, dwie racje, dwa obozy… Tylko co z tego, skoro porządek i stan prawny nadal mamy jeden, ten sam (jeszcze), wspólny…? Jak wyjść z takiego galimatiasu, już nie tyle z twarzą, co po prostu z właściwą interpretacją i stanem wiedzy?

11 sierpnia marszałek Elżbieta Witek zarządziła reasumpcję głosowania nad tzw. ustawą lex TVN (gdzie reasumpcja oznacza powtórne rozpatrzenie jakiejś sprawy, ponowną ocenę, zaś reasumpcja uchwały ponowne rozpatrzenie uchwały już raz podjętej z jednoczesnym unieważnieniem jej poprzedniej wersji – Monitor Prawniczy 22/2012). Oczywiście przedmiotem sporu jest to czy zasadność dokonania reasumpcji przez Sejm była wystarczająca. Jak czytamy w Art. 189. Reasumpcja głosowania (Dz.U.2012.0.32 t.j. – Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. – Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej): reasumpcji można dokonać „w razie gdy wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości”. Trzeba wtedy sprawdzić i wykazać jakie okoliczności uniemożliwiły posłom odzwierciedlenie w głosowaniu ich woli. Chodzić tu może na przykład o awarie przycisków w maszynkach do głosowania.

Czy wynik pierwszego głosowania nad ustawą budził tego typu wątpliwości? Prześledźmy.

Po przyjęciu większością głosów wniosku Władysława Kosiniaka-Kamysza o odroczenie tamtego posiedzenia Sejmu, (podczas którego miała być procedowana m.in. nowelizacja ustawy o KRRiT), wynik tego głosowania można było uznać za wiążący. Nie doszło do żadnego zamieszania, pomyłek, uchybień technicznych… Praktyka oraz regulamin sejmowy przewidywały przyjęcie takiego wyniku w normalnym trybie. No właśnie… lecz czy po słynnych już słowach „trzeba anulować bo przegramy”, możemy mieć jeszcze zaufanie do przewodniczącej prezydium Sejmu w obecnym kształcie? Czynienie okoliczności nadzwyczajnych na potrzeby wyniku głosowania korzystnego na PiS staje się zatem, na naszych oczach, praktyką, nad którą trudno zapanować. Najgorzej jest bowiem wykryć nieprawidłowości w stosowaniu przepisów nie wtedy gdy są one jawnie i ostentacyjnie łamane, lecz wtedy, gdy są zawoalowane i osłaniane „żywą tarczą” przepisów innych, poprawnie stosowanych.

Marszałek Witek tak bowiem wytłumaczyła się ze swojej decyzji: – “Po ostatnim głosowaniu, które się odbyło, poprosiłam Konwent Seniorów (…). Po konwencie przeanalizowałam wniosek, który wpłynął od grupy 30 posłów. Jest to wniosek o reasumpcję głosowania (…). Zasięgnęłam opinii pięciu prawników którzy potwierdzili, że ten wniosek może być głosowany na tym posiedzeniu”. Jak okazało się na początku kolejnego tygodnia, przytaczane przez Witek opinie prawne dotyczyły zupełnie innych spraw. Poniżej prezentujemy stanowiska autorów ww. opinii.

Prof. Sławomir Patyra: “Opinia, którą sporządziłem dla Biura analiz Sejmowych w 2018 r., dotyczyła zupełnie innej sytuacji. Wówczas po głosowaniu w sprawie uchylenia immunitetu panu posłowi Gawłowskiemu, grupa posłów złożyła prawnie prawidłowy wniosek o przeprowadzenie reasumpcji głosowania, powołując się na błędy formalne, jakie miały wtedy miejsce. […] Pani Elżbieta Witek pomiędzy godz. 19:31 a 19:32 trzykrotnie poświadczyła nieprawdę w toku tego postępowania [tego, czyli głosowania nad nowelizacją ustawy o KRRiT z 11 sierpnia – przyp. red]. Stwierdziła tak: zasięgnęłam opinii 5 prawników, którzy potwierdzili, że ten wniosek może być głosowanym na tym posiedzeniu ponieważ ono trwa. […] Nikt się do mnie w sprawie o opinię nie zgłosił. Nigdy też nie napisałbym opinii, która w tym konkretnym przypadku potwierdzałaby stanowisko Pani Marszałek. Moim zdaniem, w tej sytuacji nie było podstaw do przeprowadzenia reasumpcji”.

Prof. Ryszard Piotrowski: – “Przedmiotem opinii było przede wszystkim problem nie wysłuchania zainteresowanego posła”Zdaniem specjalisty, w tej sytuacji nie mogła mieć zatem ona zastosowania do przypadku z 11 sierpnia, dotyczyła ona bowiem całkiem odmiennego stanu faktycznego.

Wygląda zatem na to, iż w przypadku decyzji marszałek Witek oraz jej tłumaczenia się z podjętej decyzji mamy do czynienia z selektywnym dobieraniem argumentów pod pasującą tezę. Stawia to w złym świetle postępowanie władzy ogółem – znaczyłoby to bowiem, iż jest ona w stanie przeforsować każde korzystne dla siebie rozwiązanie ustrojowo-prawne, jeżeli jest ona tylko w stanie jakkolwiek „obudować” jego uzasadnienie innymi przepisami. W praktyce wygląda to jak nieudany eksperyment genetyczny i krzyżowanie prawa zwyczajowego (customary law którego porządek obowiązuje w Polsce) z prawem precedensowym (common law), gdzie orzecznictwo odwołuje się do tradycji, zwyczaju oraz precedensu (sposobu, w jaki pewnego rodzaju przypadek już rozstrzygnięto). Biorąc pod uwagę to, jak wybiórczo i z korzyścią dla siebie władza z dotychczasowych precedensów polityczno-prawnych korzysta (oraz z prawnych luk), jest to narzędzie w jej rękach szczególnie niebezpieczne i jeżeli będzie w przyszłości pokrętnie stosowane, może prowadzić do sporego bałaganu prawnego (jak w przypadku organizacji kopertowych wyborów).

Reasumpcja powinna być stosowana wyjątkowo, wyłącznie w przypadkach, które są obiektywnie uzasadnione. Czy w tym przypadku możemy mówić o obiektywnym uzasadnieniu? Wątpliwe, o ile w ogóle nieprawdziwe. W polskim prawie jest z drugiej strony aktualnie pewien problem z precyzyjniejszym określeniem warunków do przeprowadzenia reasumpcji i w wielu przypadkach odnosi się ono do okoliczności lub danej sytuacji (którymi jak wiemy łatwiej jest manipulować). Trafny w tej sytuacji zdaje się być pogląd wyrażony przez Wojewodę Lubelskiego w rozstrzygnięciu nadzorczym z dnia 1 października 2015 r. (PN-II.4131.380.2015) mówiące, „że powtórne głosowanie nad projektem uchwały (reasumpcja) jest sytuacją wyjątkową, a jego dopuszczalność należy każdorazowo ocenić w kontekście danego przypadku, wykazując zaistnienie uzasadnionych wątpliwości co do wyniku głosowania lub oczywistego błędu w podjętej uchwale. […] „Samo zaś poddanie danego projektu uchwały pod drugie głosowanie, jedynie w celu uzyskania określonego wyniku, należy uznać za działanie sprzeczne z prawem”.

Niemal tożsame stanowisko zajął kiedyś także Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu, który wskazał, że skutki prawne aktu głosowania są wiążące i nie mogą być dowolnie znoszone w całkowicie swobodny sposób poprzez reasumpcję głosowania, aż do osiągnięcia pożądanego z różnych względów rezultatów.

W artykule wykorzystano poniższe materiały:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *