Przesilenie letnie (część pierwsza)

Od początku II kadencji rządów Zjednoczonej Prawicy wiele razy słyszało się na opozycji hasło: „rządy PiS właśnie się kończą”. Zazwyczaj były to bardziej pobożne życzenia aniżeli sensowne prognozy. Tym razem jednak naprawdę może być inaczej.

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Ostatnie tygodnie to naprawdę zły czas dla Zjednoczonej Prawicy – niekorzystne raporty NIK i próby „vendetty” ze strony władzy (a co za tym idzie – zapewne i uciszenia Mariana Banasia), podważanie wyroków TSUE, ostatnio już nawet krytyka Zbigniewa Ziobry działań podjętych przez Małgorzatę Manowską, która zdaje się już wywieszać białą flagę w sprawie wokół Izby Dyscyplinarnej. Forsowanie już zdaje się na siłę lex TVN. Słabe wyniki „sondażowe” Polskiego Ładu. A do tego wewnętrzne utarczki wokół tego projektu – tym razem z Porozumieniem w roli niesfornego koalicjanta.

Dymisja Anny Korneckiej, która w środę pożegnała się z rządem podpisem Mateusza Morawieckiego nie kończy sprawy, a wręcz zdaje się ją dopiero zaczynać. W sobotę (jutro) odbędzie się zdalne posiedzenie zarządu Porozumienia, które może rozstrzygnąć dalsze losy obecności tego koalicjanta w rządzie Zjednoczonej Prawicy. Zresztą – atmosferę przed sobotą podgrzał sam Gowin, mianując w piątek Kornecką Pełnomocnikiem Ministra do spraw Inwestycji i Zielonego Ładu.

Mamy zatem dość klarowną sytuację w której to w ostatnim czasie jednak Zbigniew Ziobro ze swoim stronnictwem są tym „dobrym” koalicjantem wobec koalicjanta niesfornego i niesubordynowanego – gowinowego Porozumienia. O tarciach w Zjednoczonej Prawicy mówiło się już parę razy (w ciągu choćby ostatniego roku), a całość biegu wydarzeń (sprzeczki rządu z Komisją Europejską, z TSUE) zdawała się zmierzać nieuchronnie w jednym kierunku. W kierunku określenia się. Bycia albo formacją miękką i, koniec końców, jednak spolegliwą, aniżeli drapieżną, idącą na całość i nie cofającą się ani o krok (chyba, że pozornie).

W oczywisty sposób Zjednoczona Prawica musiała być trochę łagodna (z twarzą postępowca Gowina) oraz bardziej agresywna (jak konserwatywny Ziobro), aby w dalszym ciągu trafiać z różnymi przekazami do danych grup swoich wyborców. Kiedy trzeba było dokręcać śrubę sądom i Unii, przed szereg wychodził Minister Sprawiedliwości. Kiedy trzeba było ratować gospodarkę – lub nie tyle gospodarkę, lecz społeczne nadzieje i oczekiwania związane z reakcją rządu na pandemię, na scenę wkraczał Gowin. Niepewny (negujący poszczególne występki oraz pomysły PiS), lecz niezbędny do utrzymywania sejmowej większości. Im jednak dłużej grało się na dwa fronty i napięcie rosło oraz im bardziej prawdopodobne stało się, że większość do głosowań może być uzyskiwana ad hoc (przy udziale Lewicy lub Kukiza), Gowin stawał się coraz mniej niezbędny.

Kiedy więc nadchodzi czas ostatecznych rozstrzygnięć – w sprawie zatwierdzenia KPO przez KE oraz rozwiązania sporu wokół Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (ultimatum TSUE mija 16 sierpnia), trzeba wreszcie będzie się określić. A ten czas zdaje się nadciągać już teraz, wielkimi krokami. Wobec coraz bardziej zdecydowanego kursu Zjednoczonej Prawicy względem UE (prawicowi publicyści już zaczęli legitymizować „polexit”), coraz prawdopodobniejsze jest powiązanie mechanizmu wypłat środków unijnych z praworządnością. A te przecież są rządowi niezbędne – stanowią one fundament realizacji Polskiego Ładu. Tego samego, który w ostatnim czasie krytykuje Gowin oraz jego stronnicy (jak Jan Strzeżek). Ten sam Gowin, który jutro może podjąć kluczowe dla wszystkich wyżej wymienionych spraw decyzje.

Zjednoczona Prawica jest w klinczu w jakim tak naprawdę nie była ani w kryzysie rekonstrukcyjnym w zeszłym roku, ani po awanturze wokół piątki dla zwierząt. Okazuje się, że aby tę sytuację rozwiązać, jakiś kompromis wydaje się niezbędny – albo z gowinowcami (mało prawdopodobny), lub ziobrystami (również mało prawdopodobny). Zjednoczonej Prawicy nikt sztuki kompromisu przez sześć lat nie nauczył. Czy w obliczu realnego rozpadu nauczy się go ona sama?

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.