Sejf (recenzja)

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

W momencie gdy powstawała ta trylogia (w sumie to już dekada temu – czyli de facto przed prawdziwym boomem na szeroko pojęty kryminał/thriller), świat mediów i tajnych służb był dla nas nieco o wiele większą tajemnicą niż obecnie. W międzyczasie powstało wiele fabularnych i niefabularnych publikacji na te tematy. W tym obszarze książka aż tak bardzo nie zaskakuje (wiemy jak daleko mogą sięgać macki tzw. “mafii”), nie mniej jednak mamy tu dobrze budowane napięcie i fabułę. Niby to wszystko co w książce się dzieje obecnie już znamy i gdzieś widzieliśmy, lecz jednak czyta się ją dobrze. Przekaz zdaje się być cały czas uniwersalny.

Stylowo widać, że Sekielski to dziennikarz i to taki, który lubi konkret. Taki jest też tu język – dość prosty, nawet w scenach refleksji bohaterów lub w mniej dynamicznych opisach. Jak dla mnie, prywatne wątki bohaterów są skonstruowane dość powierzchownie i w uproszczeniu (widać, że w powieści nie chodzi o pokazanie głębi relacji między ludźmi, a bardziej o sportretowanie zależności między danymi strukturami i grupami ludzi – lecz z drugiej strony zapewne głównie o to chodziło autorowi).

O wiele ciekawsze są wątki militarno-medialne. To co dzieje się w służbach – jak może to wszystko wygladać od kuchni. Nawet mający spory potencjał, oczekiwany już w części 1 wątek miłosny dwójki bohaterów został tu mocno zubożony. Ogółem, można mieć wrażenie, że w wiele scen i wątków zostajemy jakby nagle wrzuceni, natomiast z innych – brutalnie wyrwani nagłym końcem rozdziału, czy nawet całej części trylogii.

Nie mniej jednak warto sięgnąć po tę trylogię. Dla wszystkich ciekawych zależności między opisywanymi strukturami i grupami ludzi. Bo Sekielski jest z tych kręgów i na pewno wiedział co pisze. Warto, nawet będąc prawdziwym fanem gatunku – mimo iż stylowo wyczujemy tu dość szybko, że TS to przede wszystkim publicysta, nie zaś rasowy twórca beletrystyki.

Największy plus książki jak dla mnie – porządnie zobrazowana mapa zależności i powiązań między ludźmi na różnych płaszczyznach. Od zupełnie zwykłych “Kowalskich” i ich prostych spraw, po nitce do kłębka kwestii rangi wagi państwowej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *