W oparach absurdu

W Oparach Absurdu #19

W oparach absurdu to baaaardzo subiektywny przegląd tygodnia – nie bierz tego tak całkiem do siebie, ani też na serio...

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Potwory i spółka

Od sześciu lat PiS znany jest w Polsce jako „dobra zmiana”. Hasło „dobra zmiana” sugeruje, że wcześniej (przed zmianą) było coś „złego” skoro z samej natury i z definicji zmiana na coś innego była „dobra”. I rzeczywiście – sami politycy PiS oraz telewizja publiczna przekonują i udowadniają nam każdego niemal dnia, że tym złem był rząd PO-PSL oraz Donald Tusk.

Domyślamy się także, iż „dobra zmiana” nie tylko raz zamieniła zło na dobro, lecz także, aby „dobrą zmianą” pozostać, od sześciu lat czyni w Polsce wyłącznie dobro. Aby to sprawdzić, znów sięgamy do Telewizji Polskiej (najlepiej TVP Info – w końcu to kanał, który od sześciu lat jest najbliżej „dobrej zmiany”) i faktycznie – od sześciu lat ludzie są wyłącznie szczęśliwsi, nie tracą pracy, nieustannie się bogacą, zarabiają więcej a wzrost ich wynagrodzeń jest szybszy od wzrostu cen, są zdrowi, nie mają problemów ze służbą zdrowia, w pandemii nikt nie stracił pracy ani firmy, a nasz kraj przeszedł przez lockdowny w zasadzie suchą stopą. Żyć nie umierać. Jedynym zmartwieniem Polaków wydaje się być możliwa apokalipsa „dobrej zmiany” w postaci domyślnej „złej zmiany” – czyli powrotu do władzy Tuska i Platformy.

Z drugiej strony, kiedy włączymy nagle inne kanały TV, możemy zauważyć u nich pewne różnice w postrzeganiu “dobrej zmiany”. Dowiadujemy się tam, iż w krainie „dobrej zmiany” istnieją też takie społeczne zjawiska jak nepotyzm władzy, związek państwa z kościołem, brak poszanowania mniejszości narodowych, seksualnych, ciągłe straszenie zachodem, ideologią LGBT, ideologią singli, Netflixem, Harrym Potterem. Istnieją też w polsce imperia ojca Rydzyka, oligarchia Daniela Obajtka, spółka Srebrna, a na giełdzie nazwisk do obsadzenia rodziną i znajomymi spółek skarbu państwa panuje ogromny ruch. Dowiadujemy się, że są w Polsce takie pokojowe demonstracje, na których funkcjonariusze policji łamią ręce siedemnastolatkom a posłankom na Sejm pryskają gazem łzawiącym w oczy.

Jeżeli dodamy do tego jeszcze paskudne relacje naszego kraju z sąsiadami (Czechy, Niemcy), kiepskie z resztą Europy (minus Węgry), coraz gorsze ze Stanami Zjednoczonymi oraz Unią Europejską, widzimy obraz „dobrej zmiany” w niejako krzywym zwierciadle.

Ma to jednak ogrom sensu i logiki. „Dobra zmiana” nie jest bowiem wyłącznie zastąpieniem zła Tuska i Platformy dobrem Kaczyńskiego i PiSu. „Dobra zmiana” to coś więcej – ona poszła o jeden cywilizacyjny krok dalej.

„Dobra zmiana” to nic innego jak swoisty kombajn energetyczny, który zło w dobro po prostu zamienia. Aby Polakom żyło się lepiej, abyśmy wreszcie mogli w pełni wstać z kolan, abyśmy mogli nadal dochodzić do prawdy o Smoleńsku, aby nie zagrażała nam ideologia LGBT oraz uchodźcy – należy to wszystko co “dobrej zmianie” przeszkadza z życia wykluczyć i wyłączyć. Nie byłoby bowiem dla wszystkich rodzin programu 500+ gdyby w Polsce nie istniał „gorszy sort Polaków”, któremu to „dobra zmiana” się swego czasu skutecznie przeciwstawiła.

W klasycznych systemach wartości (także i w chrześcijańskim), aby czynić dobro trzeba… po prostu czynić dobro. Nie wystarczy raz. Trzeba cały czas. Żeby, przykładowo, pójść do nieba po śmierci, należy być człowiekiem dobrym, a przynajmniej przyzwoitym przez całe życie. Jeden czy dwa dobre uczynki nie wystarczą, zwłaszcza, jeśli resztę życia spędzamy na uczynkach złych. Inaczej jest w systemie wartości „dobrej zmiany” – tutaj bowiem im więcej czynisz zła: im bardziej szczujesz na liberałów, peowców, komuchów, esbeków, lewaków, pedałów oraz uchodźców – tym twój profil bardziej pasuje do profilu „dobrej zmiany”. Jest więc trochę jak w tej bajce „Potwory i Spółka”, w której czynienie zła (straszenie dzieci) przynosiło społeczności potworów korzyści wymierne (energię elektryczną). Podobnie działa też „dobra zmiana” – suma energii szczucia na wszystko to, co nie w smak Kaczyńskiemu oraz PiS jest w stanie skutecznie zasilać energią machinę „dobrej zmiany”. 

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.