W oparach absurdu

W oparach absurdu #20

W oparach absurdu to baaaardzo subiektywny pogląd na daną sprawę – nie bierz tego tak całkiem do siebie, ani też na serio...

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Artyści wyklęci

Zrobiłem parę dni temu mały eksperyment polegający na tym, iż napisałem na Twitterze, że trudno wskazać jest polskich artystów (z mocną sugestią, że trudno, ponieważ takich nie ma), którzy całym sercem wspieraliby PiS lub politykę rządu. No bo wiecie, człowiek ogląda te wszystkie Męskie Grania, czyta wywiady, słucha tego co mówią te wszystkie Podsiadły, Organki, Zalewskie i oni ciągle o tej solidarności, równości, pokazują co chwilę kolorowe tęczowe flagi, czasem też psioczą na tę naszą władzuchnę. Ale nikt nie przyznał nigdy, że „dobra zmiana” jest w istocie naprawdę dobra. A wśród ich ciepłych i empatycznych słów płynących ze scen nie ma niczego o ochronie cnót niewieścich, walce z ideologią gender, czy, o zgrozo, ideologią ateizmu. Nabrałem podejrzeń, że coś z tymi artystami musi być nie tak, skoro żaden z nich nie wyjdzie na scenę i w szarży w stylu marszałek Witek (albo Krystyny Pawłowicz) nie powie: „tu jest Polska, tu rządzi PiS mający bardzo mocny mandat społeczny i spełniający wolę obywateli tego państwa!”.

Puściłem więc twitta w obieg – szczęśliwie dotarł on do kręgów twitterowiczów sympatyzujących z PiS. Był on tam chętnie przez nich podawany dalej i komentowany. Wspaniale – pomyślałem – wreszcie poznam nazwiska lub pseudonimy artystów, którzy politykę PiS popierają, będę mógł coś o nich poczytać i się dowiedzieć, nie musząc polegać wyłącznie na (pseudo) artystycznym lobby TVN.

Oto wnioski (na podstawie komentarzy internautów pod moim postem):

  • jestem chyba jakiś głupi
  • jestem nikim (uprawnionym do stawiania takich tez)
  • teza to jakaś prowokacja stalinowskiego TVN i UB-eckiej GW (albo odwrotnie)
  • że tacy, których wymieniłem wyżej to żadne autorytety kulturalne tylko pieski TVN i GW (pisownia oryginalna)
  • że „na chuj komu autorytety?” (pisownia oryginalna)
  • to nie są żadni artyści, tylko przećpani celebryci

I tak dalej, długo by wymieniać…

Ogólnie rzecz biorąc – był spory problem ze znalezieniem kilku nazwisk ze świata szeroko pojętej kultury. Wśród kilkudziesięciu postów (głównie obelg pod moim adresem, już nawet nie pod adresem jakichś tam „ubeckich” artystów), znalazły się trzy nazwiska: Jacek Piekara, Jerzy Zelnik i Krzysztof Feusette. Ogólnie jednak był z tym spory problem. To bardzo niesprawiedliwe i nieuczciwe wobec wyborców PiS, że mają oni tak wielki problem ze wskazaniem artystów przyjaznych „dobrej zmianie”, a taką łatwość w rzucaniu obelg. Widzę tu jakąś okrutną nierówność społeczną w redystrybucji dóbr i praw obywatelskich. Zwłaszcza, że od 2015 roku rządzi przecież „dobra zmiana”.

Z prawdziwą odsieczą przybyło dwóch dzielnych użytkowników Twittera i sympatyków Zjednoczonej Prawicy. Sypnęli oni nazwiskami jak z rękawa: James Woods, Jon Voight, Mel Gibson, Eric Bana, Jia Caviezel. Serce rośnie od samych nazwisk, jest tylko jeden mały problem – ani to artyści polscy, ani tym bardziej zwolennicy aktualnej polityki rządu (wiem, bo sprawdziłem dokładnie). Ale to przecież nic, to nieistotne, czepiam się – jakiemu prawdziwemu Polakowi lepszego sortu przeszkadzałyby takie niuanse? Ważne, że tak uznane nazwiska w ogóle się w tej dyskusji pojawiły. Używanie nazwisk znanych ludzi podczas rozmów z wyborcami PiS, którzy obrzucają cię inwektywami jest bardzo wskazane – podnosi to bowiem prestiż tej rozmowy, a przez to sam prestiż rządów PiS bo przecież sama rozmowa tego dotyczy. Dzięki temu zabiegowi retorycznemu nie jesteśmy skazani na toczenie rozmów z sympatykami PiS, którzy chętnie obrażają myślących inaczej niż oni wyłącznie na niskim poziomie – przeciwnie, poziom tych rozmów może być wręcz bardzo wysoki; powiedziałbym, elitarny.

Czekam niecierpliwie na moment w którym solidarność z polityką rządu Zjednoczonej Prawicy (zwłaszcza wobec sądownictwa, rynku medialnego, zarządzania reasumpcji głosowań czy reformy edukacji) wyrażą kolejne wielkie gwiazdy. Mogliby to być U2 (pasowaliby ideologicznie), Coldplay, Bob Dylan czy na przykład Ed Sheeran. I przecież to nie oznacza wcale, że ci twórcy muszą od razu jakoś solennie zadeklarować swoje poparcie dla PiS, na przykład w internecie. Wystarczy, że zrobią to za nich (i bez ich wiedzy) anonimowi sympatycy tej partii. 

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.