Złota kraina

Złoty Stok to wyjątkowe miejsce zawierające w sobie ogrom mniejszych i większych smaczków, które postaram się przedstawić.

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

Jadąc droga krajową nr 46 zmierzając do tytułowego miasta kotliny – Kłodzka, niecałe 20 kilometrów wcześniej przejeżdżamy przez z pozoru zwykłe miasteczko o nazwie Złoty Stok. Mała mieścina, którą praktycznie przez środek przecina droga, więc są duże szanse, że nawet nie zwrócimy na nie uwagi, a to duży błąd.

W tym wpisie chciałbym przedstawić Złoty Stok z innej strony, pokazując, że to miasto nie tylko z kopalnią złota, która niewątpliwie jest jego największą atrakcją, ale już uprzedzam dzisiaj o niej nie będzie nic więcej niż tylko informacja, że jest. Sama kopalnia jest tak interesującym tematem, że skupię się na tym w kolejnym tekście prawdopodobnie za dwa tygodnie. Wracając do meritum moim zdaniem sam Złoty Stok ma do zaoferowania wiele mniejszych i większych smaczków, przez co zrównywanie go tylko z kopalnią nie jest fair. Postaram się pokazać ciekawe miejsca, które można zobaczyć próbując pokazać klimacik miasteczka, dzięki czemu po zakończeniu lektury może znajdą się osoby chętne zobaczyć to na żywo. Tak więc zapraszam na wycieczkę po miejscowości, w której można zrealizować marzenie bycia w dwóch miejscach w tym samym momencie.

Zwiedzanie, czyli nie tylko kopalnia

Zanim przejdziemy do zwiedzania kilka informacji o samej miejscowości. Pierwsze dokumenty potwierdzające prawa miejskie Złotego Stoku datuje się na 1334 roku. Dzisiaj miasto położone u podnóża Gór Złotych o powierzchni niecałych 8 km kw liczy sobie troszkę ponad 2,7 tysiąca mieszkańców. Mimo stosunkowo niewielkich rozmiarów znajduje się tu wiele miejsc wartych zobaczenia. Miejscem wypadowym, z którego warto rozpocząć wycieczkę jest mały, klimatyczny i zaskakująco spokojny rynek. Nie uświadczymy tu zgiełku, miliona turystów, czy wszechobecnej imprezy, wręcz przeciwnie cisza pozwalająca zaplanować dalsze wojaże.

Już sam rynek, z którego udamy się dalej skrywa w sobie kilka smaczków. Po pierwsze Ratusz – dwukrotnie zniszczony przez pożar – w 1638 i 1796 roku, obecny kształt otrzymał w 1801 roku. Przed Ratuszem znajduje się interesujący pomnik  poświęcony żołnierzom niemieckim pochodzącym ze Złotego Stoku (Reichenstein) poległym w latach 1914 – 1918. Pozornie zwykły pomnik ma w sobie ciekawą historię, gdyż pierwotnie ustawiony był na pl. Mickiewicza (przy DK46), w połowie lat 70. XX wieku preniesiony najpierw na ul. Sienkiewicza następnie trafił na rynek, ale już po „ingerencji” władz komunistycznych na mocy której wyburzony został fragment z nazwiskami żołnierzy.

Źródło: UM Złoty Stok
Ratusz (źródło: UM Złoty Stok)
Pomnik poległych w latach 1914-1918 (źródło: Polska niezwykła)

Dosłownie rzut beretem od pomnika znajduje się budynek w którym w latach 1520-1621 mieściła się mennica. Złotostocka mennica uczestniczyła bezpośrednio w skomplikowanym procesie otrzymywania złota kupując w imieniu księcia „surowe” złoto prosto z hut. Tuż przy mennicy znajduje się były kościół ewangelicki. Budowla robiąca wrażenie, w latach powojennych nieużyteczny, następnie zamieniony na salę gimnastyczną dziś ponownie wyłączony jest z użytku.

Mennica (źródło: wikipedia)
Kościół ewancelicki (źródło: Klub podróżników)

Przy rynku znajduje się również niewielki, ale bardzo przyjemny park. Dzisiaj już jest ogólnodostępny, ale z historycznego punktu widzenia należał do rodziny Gittlerów – wpływowej rodziny odpowiadającej w szerokim rozumieniu za większość okolicznego przemysłu.

Kiedy już zobaczymy wszystko na rynku można oddalić się od niego i niezależnie w którym kierunku się udamy trafimy w kolejne ciekawe miejsca. Pierwszy kierunek na jakim się skupię są kamieniołomy. Spokojnym spacerem od rynku trafimy tam w około 10 minut. Kamieniołom funkcjonował w lesie w Złotym Jarze, na zachodnim zboczu Góry Krzyżowej. Eksploatacja trwała przez kilkadziesiąt lat, do końca lat osiemdziesiątych XX w. Pozostało po nim spore wyrobisko w Złotym Jarze, a w nim sztolnia, którą upodobały sobie nietoperze.

Kamieniołom (źródło: własne)

Kolejnym kierunkiem jaki możemy obrać z rynku jest Hummel prowadzący do pustelni zlokalizowanej na kamieniołomie wspomnianym wcześniej. Hummel powstał jako dzielnica willowa, pierwszą zbudowaną willą była Charlotte zbudowana w 1904 roku. Najbardziej w historii zapisał się budynek o nazwie Wilhelshohe zbudowany w 1912 roku w celu utworzenia sanatorium, którego właścicielem był Guttler. Realizacji pomysłu przeszkodziła I wojna światowa, po której budynek wykupiło miasto tworząc szkołę leśną. Szkoła leśna funkcjonowała tu do 1949 roku, a następnie budynek przejęło wojsko. Idąc dalej stromym podejściem aleją jaworową na Górę Krzyżową natrafimy na kaplicę, a za nią wybudowaną w 1855 roku pustelnię, której fundatorem był wytwórca porcelany Adolf Englisch. Ciekawostką jest, że pierwszym pustelnikiem był Johannes Treuter, który wynalazł nalewkę ziołową o nazwie Balsam Jerozolimski, jednak dokonał tego już po opuszczeniu Złotego Stoku. Gdy dotrzemy już na pustelnik naszym oczom ukażą się fenomenalne widoki na Góry Złote.

Pustelnik (źródło: FB/Pustelnik - Złoty Stok)

Kolejne kierunki polecam zwiedzić już samemu, tu nakreślę jedynie, że warto odwiedzić m.in. wapienniki dzisiaj zwanę Bajcerówka od nazwiska właściciela terenu, na którym zalano kamieniołom wapieni krystalicznych, kościół św. Trójcy, plac Kościuszki, czy najnowszą historycznie dzielnicę Złotego Stoku zwaną Kolonią.

Bajcerówka (źródło: własne)

Atrakcje

Złoty Stok to nie tylko zwiedzanie, ale również znajdują się tu różna mniejsze i większe atrakcje. Poza wspomnianą we wstępie kopalnią złota ogromną atrakcją jest park linowy Skalisko. Rozpościerająca się wzdłuż trasy turystycznej prowadzącej na wyżej wspomniany kamieniołom trasa linowa umieszczona między drzewami zakończona jest już na kamieniołomie, gdzie pomiędzy poszczególnymi ścianami można zjechać tyrolką.

Skalisko (źródło: Skalisko)
Skalisko (źródło: Skalisko)
Skalisko (źródło: Skalisko)
Skalisko (źródło: Skalisko)

Gdy już przejdziemy całą trasę, zjedziemy tyrolką możemy mieć ochotę się schłodzić i popływać i tu na nas czeka zarówno basen jak i wspomniana Bajcerówka, czyli zalany wapiennik.

W ostatnich latach miasto stawia również na rozrywkę, stąd są duże szanse na to, że jak przyjedzie się do Złotego Stoku w jakiś weekend natrafi się na festyny, koncerty, czy inne rozrywki organizowane przez miasto.

W dwóch miejscach na raz

We wstępie napisałem, że Złoty Stok jest miastem, w którym można spełnić swoje marzenie bycia w dwóch miejscach na raz. Nie jest to w żadnym wypadku przenośnia, a fakt, gdyż z kamieniołomu można odbić na trasę prowadzącą wzdłuż granicy czeskiej. Nie jest to trasa jak w innych miejscach w kraju tylko pozornie wzdłuż granicy, ale dosłownie przebiega po granicy i schodząc ze szlaku na kilka metrów jesteśmy w stanie być w tym samym momencie w dwóch miejscach – w Polsce i Czechach.

Podsumowanie

Jak widać Złoty Stok nie jest tzw. Doliną imprezową, ale wręcz przeciwnie, jest to ciche spokojne miejsce, gdzie każdy przyjezdny odpocznie, zdystansuje się do naszego pędzącego świata, a przy okazji może zobaczyć kawał historii o której nie miał pojęcia. Na pierwszy rzut oka zwykłe, niewyróżniające się miasteczko, z którego najlepiej jak najszybciej wyjechać w rzeczywistości kryje w sobie tyle historii, że aby je zgłębić potrzeba nie dnia, nie dwóch a wielu, a najlepiej połączyć zwiedzanie z rozmową z lokalną społecznością. Oni mają tak dużo ciekawych historii do opowiedzenia, że nie sposób tego omówić, czy opisać, a miejsce staje się jeszcze bardziej wyjątkowe.

patronite

Jeśli podobają Ci się treści prezentowane na Subiektywno-Obiektywny, zapraszamy do wsparcia naszego działania na Patronite! 

02 comments on “Złota kraina

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.